Menu7

czwartek, 22 września 2016

Metamorfoza komody w GEOMETRYCZNE WZORY - krok po kroku! Ten KOLOR ma moc!

Mocny akcent & czarno-biała klasyka



Doszły mnie słuchy, że czekaliście z niecierpliwością na tę metamorfozę, więc proszę bardzo - zapraszam do lektury. :)





Komoda przed metamorfozą, na pierwszy rzut oka, nie zachwyca jakoś specjalnie. Dość typowa, sosnowa konstrukcja, żaden to antyk czy dizajnerski majstersztyk. Trafiła się na wyprzedaży w Jysk.


Komoda przed metamorfozą


I bardzo dobrze - takiej właśnie komody szukałam dla mojej klientki. Mebel miał być prosty w formie, ale jednocześnie nieco szalony i odważny, jeśli chodzi o stylizację. Idealnie pasuje do właścicielki, która nie boi się kolorów i niestandardowych połączeń (to m.in. dlatego tak bardzo lubię z nią pracować. :) ).
Ale do rzeczy - pewnie ciekawi Was, jak powstawał ten projekt, no i jaki jest efekt końcowy - oto historia geometrycznej cytrynki :)

Przed przystąpieniem do malowania, oczywiście trzeba było mebelek odpowiednio przygotować. Komoda nie była z surowego drewna, lecz zabezpieczona na moje oko jakimś satynowym lakierem, którego musiałam się pozbyć. Tu z pomocą przyszła mi moja nowa szlifierka mimośrodowa od GRAPHITE"Skubana" w mgnieniu oka zmatowiła całą powierzchnię komody! Możecie zobaczyć ją w akcji na filmiku testowym tutaj. Tak to mogę pracować!

Szlifowanie komody
Szlifowanie...


Jedno użycie oczywiście jeszcze nie przesądza o sukcesie i cały czas błyskawica jest "na cenzurowanym", ale póki co, szlifierka od GRAPHITE naprawdę daje radę :). Szczególnie sprawdza się przy większych powierzchniach, typu blaty, a  zbiorniczek na pył zdecydowanie ułatwia pracę. Wcześniej takowego nie miałam i po każdym szlifowaniu wyglądałam, jak po burzy piaskowej. :)


Szlifowanie cd.

Po zmatowieniu komody nałożyłam podkładową warstwę białej farby. Użyłam ceramicznej farby Magnat, jako bazy do stworzenia swojej wersji farby kredowej (proporcje orientacyjne to: 0,5l farby + 1 łyżeczka gipsu + 2-3 łyżki stołowe wody). Tak przygotowaną farbą pokryłam cały mebel. Konsystencja mieszanki jest bardzo gęsta, a przyczepność farby duża, więc idealnie nadaje się jako podkład na wymagające powierzchnie (czyli wszystkie te, które nie są surowym drewnem np. zmatowiony lakier, stara farba, okleina, plastik, płyta meblowa itp.).
Po wyschnięciu podkładu przeszlifowałam komodę drobnym papierem ściernym (120-180), odpyliłam i zabrałam się za malowanie. Korpus pokryłam 3 warstwami farby Magnat ceramic w pięknym żółtym kolorze o nazwie Miodowy Amber.


Korpus malowany farbą Magnat

Kolor Magnat "Miodowy Amber" - 3 warstwy

Fronty też potraktowałam Magnatem w kolorze białym, natomiast czarne geometryczne wzory - matową farbą jednowarstwową do wnętrz Luxens (nie mylić z satynową farbą akrylową Luxens, która ma zupełnie inne parametry i której osobiście nie polecam).
Komoda dostała ksywkę "GEOMETRYCZNA CYTRYNKA" - teraz wiecie dlaczego. :)


Fronty - farba Magnat Ceramic - po 2 warstwie

Najlepsza zabawa była z malowaniem wzorów na frontach szuflad. Te momenty uwielbiam najbardziej i cieszę się jak małe dziecko za każdym razem, jak zabieram się za malowanie.
Do zrobienia wzorów wykorzystałam taśmę malarską oraz szablon w pepitkę. Jak szukacie fajnych szablonów, to zajrzyjcie koniecznie do fafame.plMają bardzo duży wybór wzorów i robią również szablony wg indywidualnego projektu.

Spójrzcie jak szło malowanie (filmik tutaj):

Malowanie pasów


Malowanie zygzaków


Malowanie z szablonem w pepitkę

Żaden mój mebel nie opuści warsztatu z niewykończonym wnętrzem szuflad, musi być stylowo od A do Z. :)
Do tego projektu wybrałam neutralne boki szuflad, aby nie przesadzić z ilością wzorów i kolorów. Wszystkie szuflady zostały pomalowane lakierobejcą firmy Altax w kolorze kasztan.
Dodatkową niespodzianką dla klientki jest wykończenie dna szuflad, nie mogłam przecież pozostawić tej brzydkiej płyty! Wykleiłam je tapetą w kolorze butelkowej zieleni, która świetnie wygląda w zestawieniu z kasztanowymi bokami, ale fajnie też kontrastuje z żółtym kolorem na komodzie. Poza tym wiem, że zielony to jeden z ulubionych kolorów właścicielki, więc nie mam wątpliwości, że jej przypadnie do gustu. :)


Dno szuflad z ozdobną tapetą



Całą komodę pokryłam 3 warstwami matowego lakieru Syntilor.
Jest to marka dostępna w Leroy Merlin, która póki co mnie nie zawiodła. Jeśli macie inne doświadczenia z produktami tej firmy - podzielcie się.
Zarówno farbę, jak i lakier nakładałam wałkami, a nie pędzlem, gdyż zależało mi na gładkim wykończeniu.
Kropką nad "i" są oczywiście piękne gałki kule od REGAŁKA.pl, które dzięki swej prostocie idealnie komponują się z frontami.


 Gałki kule od Regałka.pl





Efekt końcowy metamorfozy możecie obejrzeć poniżej.

Zostawcie chociaż jeden komentarz, czy Wam się podoba, czy nie, i co ewentualnie byście zmienili. Nie zajmie Wam to dłużej niż 10-15s, a mi pozwoli lepiej poznać Wasze gusta i dostarczać Wam jeszcze więcej interesujących Was treści. Enjoy!



Komoda po metamorfozie




























Myślicie, że klientka będzie zadowolona? :)



Zobacz inne moje realizacje:

Kliknij, aby zobaczyć










Kliknij, aby zobaczyć








Kliknij, aby zobaczyć








Kliknij, aby zobaczyć

19 komentarzy :

  1. piękna;) ale czy nie wycierają się te Magnaty??jak potem z użytkowaniem?chciałabym zrobić mebelek dla dziecka i zastanawiam się jaka farba będzie najlepsza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Magnat to bardzo dobra, zmywalna farba, więc akurat wycieranie na pewno jej nie grozi. To nie pierwszy mebel malowany tymi farbami, poprzedni użytkowany jest już od wielu miesięcy i nic się z nim nie dzieje. To też kwestia odpowiedniego zabezpieczenia. Zawsze zalecam zabezpiecznie farby lakierem (lub woskiem). Myślę, że ta farba + lakier zabezpieczający, z odpowiednią normą dla dzieci będzie OK dla Twojego mebelka. :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Cieszę się, że się podoba. :) Klientka też bardzo zadowolona. :)

      Usuń
  3. Szafka wygląda świetnie. Widać staranność w wykonaniu i dbałość i każdy szczegół. Super :). Pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Cieszę się, że moja dbałość o detale została zauważona - to prawda, przywiązuję wage do detali, chociaż czasem to moje "sokole oko" jest troche irytujące. :)

      Usuń
    2. a ten wzorek w pepitkę - mistrzostwo. Nie wiem jak się Pani udaje tak perfekcyjnie to odbić, beż żadnej niechcianej plamy :).

      Usuń
    3. Dziękuję! Myślę, że to kwestia wprawy. :) Pierwsze ileś tam zawsze musi być niedoskonałe, po to żeby kolejne malować już bez wpadek z zamkniętymi niemal oczami :). Swoją drogą połowa sukcesu to dobry szablon. Pozdrawiam!

      Usuń
    4. mam pytanie o ten szablon - starcza go tylko na czesc powierzechni, a reszte trzeba dosztukować. Szablon jest w farbie i wystarczy go umyc by nie pobrudzila malowanego mebelka?

      Usuń
    5. Witam, szablon zazwyczaj nie jest tego samego rozmiaru, co powierzchnia, na której chcemy go zastosować, także konieczność przemieszczania szablonu jest raczej standardem. Na szczęście po szablonie maluje się półsuchą gąbeczką na zasadzie tapowania, więc farba nie powinna wyciekać na drugą stronę szablonu i można go spokojnie przesuwać nie brudząc mebla. Mam nadzieję, że pomogłam. Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Cudowny projekt! Jestem zachwycona 😍😍😍

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej! Moje ulubione wzory i kolory! Komoda prezentuje się wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trafiłam tu dopiero dziś... Od jakiegoś czasu szukam inspiracji by coś zmienić w swoim otoczeniu, niekoniecznie korzystając z tego, co oferują sklepy... Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że trafiłaś do mnie! Mam nadzieję, że znajdziesz na moim blogu parę ciekawych inspiracji. :) Pozdrawiam!

      Usuń