Menu7

piątek, 4 sierpnia 2017

Przemiana pokoju 10m2 w domowy GABINET - klasyka w roli głównej

Domowe biuro



domowe biuro


Kochani!

Przedstawiam Wam kolejne pomieszczenie, które przeszło równie diametralną zmianę, co salon (kliknij, aby zobaczyć).

Przeznaczenie pokoju, poddanego metamorfozie, to domowy gabinet, urządzony w klasycznym stylu.

Przed przystąpieniem do opracowania projektu przejrzałam parę aranżacji w Internecie, które stały się moją inspiracją. Oto one. 

Źródło: houzz.com


Źródło: houzz.com


Źródło: houzz.com


Źródło: houzz.com

 
Źródło: houzz.com


Źródło: houzz.com


Przedstawiłam klientowi dwie koncepcje aranżacyjne, z których miał wybrać tę, która bardziej mu odpowiada. Moim faworytem była koncepcja I, która wydawała mi się bardziej "męska" i "gabinetowa", ostatecznie klient zdecydował się na bardziej neutralną koncepcję II.


Koncepcja gabinetu I - a


Koncepcja gabinetu I - b



Koncepcja gabinetu I - c



Koncepcja gabinetu II- a



Koncepcja gabinetu II - b


Koncepcja gabinetu II - c


Koncepcja gabinetu II - d

Gabinet ma wymiary 2,8 x 3,5 m i podobnie, jak salon, został w pierwszej kolejności poddany gruntownemu remontowi. Ściany pomalowano farbą Magnat Ceramic, w odcieniu Szlachetny Kryształ oraz białym. Do ozdobienia ściany z pasami użyto granatowej farby Tikurilla z mieszalnika M432 oraz Magnat Ceramic Kamień Księżycowy i Szlachetny Kryształ. 
Głównym elementem w gabinecie są regały biblioteczne, które w całości będą zapełnione książkami (kto czytał poprzedni post, to wie, że mój klient jest miłośnikiem książek, do tego stopnia, że bardziej zależało mu na kolejnym regale z książkami niż na szafie na ubrania :D ). 
Domowe biuro nie mogło się obyć bez biurka i biurowego fotela. 
Z uwagi na fakt, że miał to być gabinet Pana Doktora, uznałam, ze zarówno biurko, jak i fotel muszą wyglądać dostojnie i z klasą. Specjalnie na ten cel odrestaurowałam piękne secesyjne biurko z orzechowym fornirem (zobaczcie tutaj), które, dzięki granatowym elementom, idealnie pasuje, nie tylko do tego gabinetu, ale i do reszty pomieszczeń w mieszkaniu, gdzie również zastosowałam granatowe dodatki. 
Stylowa leżanka w koncepcji II, na moje oko, jest ciut przyduża do pokoju tej wielkości, ale właściciel koniecznie chciał zachować ten mebel, jako rodzinną pamiątkę.
Kaloryfery w całym mieszkaniu były bardzo szpetnym elementem, dlatego również w gabinecie, zostały zabudowane. Plusem jest to, że za każdą taką zabudową ukryte są dodatkowe półeczki - zgadnijcie na co?  :D :D Na książki oczywiście, te mniej poczytne, które można schować. :)
Granatowe krótkie zasłony to zasługa Pani Małgosi (Studio Firan). 
Ich krótka długość została dobrana nie bez przyczyny. Dzięki temu, można było poprowadzić zabudowę kaloryfera do samej ściany i zyskać sporo miejsca do przechowywania, a to właśnie było priorytetem w tej aranżacji - jak najwięcej półek na książki i bibeloty!
Jak na prawdziwy gabinet przystało, nad leżanką zawisły na ścianie stare mapy - oryginalne przedwojenne mapy polskich miast, będące własnością klienta. Warto wykorzystywać przedmioty, które darzymy sentymentem i które wzbudzają nasze pozytywne skojarzenia we wnętrzach. To właśnie dzięki takim detalom, czujemy się w pomieszczeniu dobrze i chętnie tam przebywamy. 

Dopełnieniem całej stylizacji jest przepiękny gruby dywan w beżowo-oliwkowym odcieniu, zakupiony w sklepie Trellis.pl
Regały biblioteczne będą docelowo wypełnione po brzegi książkami, na moment sesji zdjęciowej dysponowałam niewielką ilością czasem dość przypadkowych dodatków, więc nie przywiązujcie do ich rozmieszczenia dużej wagi. Chodziło o to, żeby cokolwiek na nich stało do zdjęć... :D.


A oto efekt metamorfozy:


Gabinet przed metamorfozą


Gabinet po metamorfozie



Stylizowane biurko secesyjne



Złota lampka Kadina


Narożna biblioteka - do wypełnienia książkami



Krótkie granatowe zasłony z zabudową kaloryferów


Stare mapy z kolekcji właściciela


"Orzechowe" biurko


Zabudowa biblioteczna


Gabinet po metamorfozie



Gabinet "po"


domowy gabinet
Gabinet po metamorfozie











Detale  - chustecznik w kształcie książek


Gabinet po metamorfozie




I co myślicie? 

Mam jeszcze dla Was kolejne pomieszczenie do pokazania - mini sypialnię. Piszcie, czy chcielibyście ją zobaczyć, żebym wiedziała, czy jest sens przygotowywać posta. 

Zobaczcie też:


Metamorfoza salonu - Kliknij tutaj



3 komentarze :

  1. I znowu chwalę! Fantastycznie pomyślane, przemyślane i wykonane!!!
    Ciekawa jestem jak wyglądają te dodatkowe półeczki za zabudową kaloryfera.
    U mnie przez lata książki miały miejsce na otwartych półkach. Często wspinałam się by je móc odkurzyć. Jednak podczas remontu zdecydowaliśmy się na oszklone witryny zdając sobie sprawę, iż niestety, nie idzie nam ku młodości... :)

    I oczywiście czekam na sypialnię.
    Buziaki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam, bardzo fajny chustecznik. Skąd on, jeśli to nie tajemnica? :)

      Usuń
    2. Dziękuję! Witryny to dobry pomysł. Nie tylko chronią przed kurzem ale i pięknie wyglądają! A chustecznik jest z Westwing.pl
      Pozdrawiam i dziękuję za komentarz!

      Usuń