Menu7

niedziela, 10 września 2017

Metamorfoza ludwikowskiej komody z lustrami w stylu GLAMOUR

Francja - elegancja


komoda glamour z lustrami


Ta komoda długo czekała w kolejce do przemiany. Pewnie dlatego, że od początku była przeznaczona dla mnie, a wiadomo, że dla siebie robi się wszystko na końcu. :)
Mimo to, w końcu się doczekałam, i powiem szczerze, jestem mega zadowolona z  efektu!

Komoda "przed", nie powiem, była piękna, mimo brakujących uchwytów i paru zarysowań na blacie i frontach. Nijak jednak nie pasowała do koncepcji aranżacyjnej mojego salonu. Zapewne wbrew opiniom miłośników antyków, postanowiłam ją przemalować, i to w dodatku na biało! 
Tak, tak... biorę na klatę te wszystkie hejty, że taki mebel, takie piękne fronty zamazałam, i jeszcze w dodatku na biało (podobnie, jak pół ludzkości). Zbrodnia!

Nie przejmuję się szczególnie opiniami innych, póki klient ( a w tym przypadku ja) jest zadowolony. Ludzie gadali i będą gadać. Cieszę się, że przy najmniej mają o czym. 
Zawsze można sięgnąć po pędzel i pomalować "po swojemu". :)
Ale do rzeczy.

Komoda "przed" wyglądała o tak o:

Komoda ludwikowska przed metamorfozą


Wykończona była na wysoki połysk, zapewne jakimś chemoutwardzalnym ustrojstwem, którego szlifierką nie dało rady ruszyć, ale niespecjalnie się tym przejmowałam, bo od początku zamysł był taki, że będzie malowana farbą, więc nie nastawiałam się na zdzieranie pierwotnego wykończenia. 
Dla tych, którzy nadal mają wątpliwości, czy można kłaść farbę na lekko zmatowiony mebel na wysoki połysk, bez zdzierania całego wykończenia - odpowiadam - TAK! 
Komodę lekko "przeleciałam" papierem ściernym 120, a następnie położyłam dwie warstwy podkładu na trudne powierzchnie Dekoral. 

Podkład na plamy Dekoral


Komoda po 2 warstwach podkładu 


A to wszystko po to, aby a) zwiększyć przyczepność i b) za jakiś czas nie doświadczyć żółtych plam na białym meblu, które lubią "wychodzić", szczególnie wtedy, gdy mebel pokryty jest niewiadomego pochodzenia specyfikami, lubiącymi wchodzić w reakcje z farbą. Szczerze mówiąc, w tym przypadku było to mało prawdopodobne, bo kładłam farbę bezpośrednio na zmatowiony lakier, który tworzy swego rodzaju barierę, blokującą np. starą bejcę, ale w przypadku białych mebli nigdy nic nie wiadomo, więc lepiej dmuchać na zimne. 

Następnie mebel pokryłam 3 warstwami mineralnej farby kredowej firmy Fleur Paint w kolorze Grey White. Po raz kolejny się na niej nie zawiodłam. 
Koniecznie wypróbujcie te farby - więcej o ich właściwościach tutaj.
W międzyczasie pomalowałam również szuflady. Boki i środek - w kolorze Trendsetter Blue w połączeniu z Black. 



Malowane boki szuflad


Po zewnętrznej stronie, przy pomocy taśmy malarskiej oraz srebrnej farby akrylowej (Stamperia) namalowałam zygzaki. Jeśli chcecie wiedzieć, jak uzyskać idealne pasy bez zacieków, koniecznie przeczytajcie ten post - klik


pasy bez zacieków
Wzór malowany przy pomocy taśmy malarskiej

Komoda nie wyglądałaby tak elegancko, gdyby nie panele, zamontowane na frontach szuflad. Zostały one przygotowane wg mojego projektu przez firmę Panelove.pl. Takie panele w szybki i prosty sposób są w stanie odmienić każdy, nawet najnudniejszy mebel. Szczególnie mocno polecane są do zastosowania na meblach z IKEA, a także na lustrach. Zastosowań może być mnóstwo, więc koniecznie zajrzyjcie na ich stronę.  

Panel od Panelove.pl - przymiarka


Klejenie paneli


Klejenie paneli cd.

Ania z Panelove.pl zadbała o to, aby instrukcja montażu paneli była prosta i zrozumiała, a sam montaż bezproblemowy. Kilka kropel kleju i gotowe!




Panele są w wersji białej, ale można je malować zarówno pędzlem, jak i wałkiem czy farbą w spray`u, na dowolny kolor. Ja swoje panele pomalowałam farbą Fleur w kolorze chalk white, czyli tym samym, co fronty szuflad, tak aby nie odróżniał się odcieniem bieli.


Malowanie panela

Następnie dodałam piękne uchwyty-kołatki (dostępne tutaj) oraz okrągłe, fazowane lusterka po środku, które nadały komodzie charakteru glamour. 

komoda lustrzana
Uchwyty-kołatki oraz fazowane lustra

Całość zabezpieczyłam 2 warstwami matowego lakieru Fleur (na blat położyłam 3 warstwy plus 2 warstwy bezbarwnego wosku Vernici).

Środek szuflad wykończyłam przy pomocy tapety w szaro-srebrne geometryczne wzory. 

Komoda z lustrami
Środek szuflad wykończony geometryczną tapetą

Oto efekt końcowy:

Biała komoda z lustrami
Komoda Ludwik w wersji glamour


Biała komoda lustrzana
Komoda glamour z lustrami


malowanie pasów bez zacieków
Komoda glamour - szuflady


komoda lustra






Komoda glamour - PRZED i PO

Jak Wam się podoba ta przemiana? Może zainspiruję Was do metamorfozy Waszych mebli, a jeśli ktoś nie ma chęci/możliwości, aby to robić samemu, zawsze może zgłosić się do mnie. :)

Liczę na Wasze komentarze. Zostawcie choć jedno słowo, tak abym wiedziała, że ktoś w ogóle czytał ten post. 

Karolina


14 komentarzy :

  1. Przeczytałam bardzo dokładnie. Do linków wrócę później.
    Cudna metamorfoza!!!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Dziękuję za kolejny komentarz;).
      Dołączam do listy moich ulubionych Czytelników. :D
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Piękna stylizacja. Chylę czoło przed starannością wykonania i pomysłem z lustrami.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chociaż nie jestem wielbicielką białych mebli to przyznaję, że komoda w Pani wykonaniu bardzo przypadła mi do gustu. Piękne wykonanie z uwagą na detale. Piękne panele, uchwyty. Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  4. Chociaż nie jestem wielbicielką białych mebli to przyznaję, że komoda w Pani wykonaniu bardzo przypadła mi do gustu. Piękne wykonanie z uwagą na detale. Piękne panele, uchwyty. Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow! Piękny mebel zrobiłaś! *,*

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy dobrze zrozumiałam że na blat poszły dwie warstwy wosku i na ten wosk jeszcze lakier x3? czy to konieczne? czy jeśli tylko raz zalakieruję to nie wystarczy? I czy nie może być sam wosk? Jestem tuż przed odnowieniem sekretarzyka stąd moje zainteresowanie. pozdrawiam komoda piękna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odwrotnie. Najpierw lakier, potem wosk. Wosk jest zawsze ostatnim wykończeniem. Nie jest konieczny, ale ja lubię jego powłokę, jednak sam wosk za słabo dla mnie zabezpiecza, szczególnie blaty, dlatego użyłam najpierw lakieru, a wosku już jako dodatek.

      Usuń
  7. Witam,obejrzalam i przeczytalam calutkiego bloga "od deski do deski", robisz swietne rzeczy i wiele mnie zainspirowalo, w niektorych tylko szkoda mi bylo drewniane,ale i tak wygladalo super. Ta komoda jest tak francuska, szara witryna z ikea mnie uwiodla, super pomysl ze sznurkiem, komoda w krate po prostu swietna. Takze bardzo interesujace posty o technikach i farbach. Dzieki za prace, ktora w to wkladasz, mozna sie duzo nauczyc i zainspirowac. Tak trzymac, a ja trzymam kciuki.
    Przepraszam za brak polskich znakow. Pozdrawiam- Monika

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja także jestem pod wielkim wrażeniem Twojego talentu. Niewielu ludzi potrafi tak przemienić mebel, by wydobyć jego piękno - Tobie się to udaje. Obecnie chciałabym zaaranżować pokój córce, dlatego wciąż szukam odpowiednich rozwiązań. Niestety przyda się tu także sztuka pójścia na kompromis.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję! Jeden z celów tego bloga to inspirować innych - cieszę się że choć w części mi się udaje ten cel realizować. :)

    OdpowiedzUsuń